OCENY BLOGOWE
Oceny Zimnej Czekam
Oceny blogów Again oceny:D
Blogografia czekam
Cross Marks Kolejne oceny-czekam
Oceny-porady-blogowe Jak tytuł wskazuje oceny blogowe:)
Kontakt z mną
Email Diabolica@op.pl
gadu gadu 8686298
Moje jakby to nazwac...?Blogi.
Mój blog,poczateki wiec widok nie jest zadowalający ale dopieszczam go w miare mozliwości Moje zainteresowania czyli czarownice,wampiry,duchy itp.wejdz sam zobacz tylko nie komentuj:PP
Wszystkie inne bibeloty:P
Evanescence-Mówi samo za siebie powiem szczerze ze mi sie opisu nie chec pisac:PP
Stronka mojego ulubionego a raczej jednego z ulubionych zespołów ehhh...ten głos wokalistki działam na mnie kojąco
Szkoła Magii i Czarodziejstwa Oczywiście jako zapalona fanka harrego należe do wirtualnej szkoły magii.Ta jest najlepsza:))
Szablony z krainy snów Jedene z najlepszych według mnie szablonów jakie sa w necie.Dziewczyna naprawde umie robić szablony.
Ciekawe oryginalne blogi
Nelka Moon opowiadanie Opowiadanie Neli na temat...Sami zobaczcie:)
Nelka Moon w wersji oryginal:) Kurcze ja radze wejsc a nie czytac opis:D
Opowieśc bez tutyłu Huncwoci stali sie ulubionym tematem opowiadan.Tymarzem jest tak samo ale ciekawej i oryginalnej:))
hmmm...Inne opowiadanie niż wszystkie:) POkręcona ale zadziwająco wciagająca,dośc pogmatwana i pokręcona ale polecam do czytania:0
Seria pamietników hogwartowych Zbiór dzienników i a pamietników znalezonych w hogwarcie.Jest tam wszystko
Max_rimmel-Zakręcony Elf:))) Zapowiadało sie nijak,okazało sie ze jednak warto przeczytac chocby z względu na oryginalny temat
Feministki górą czyli Blog Lili Evans:))) Nie weszła byc tu gdyby nie napisa feministki górą.Chwyta za serce:PPP
Najsłodsze kociaki na świecie:)) jako iż jestem wielką fanka kotów czuje sie zobowiązana umieścic tu link do tego bloga.
Blog mojej najlepszej przyjaciółki,barzdo dziwnej osoby ale i tak kochanej:)) Blog czarny.bez obrazków,wymagającego poszukiwacza ciekawych blogów może znudzic.
Blog kolejnej pomocnicy a raczej osoby która wtłumaczyła mi zawiłe zagadnienia odnosnie bloga Nie ma co tu opisywac,blog czarne tło widac ze faka Constantine:P.Wejdz, zobacz ,:)oceń
Opowiadania Phoebe Poison-Jednej z pomocnic w robieniu tego bloga-Dlatego ma tu link:PP Opowieść z dreszczykiem,utrzymane w kliamcie grozy i tajemnicy do ostaniej linijki.Poprosty wejdź
Design by
Squire
Wyjazd
W dniu dzisiejszym wyjeżdzam naszczęście tylko do niedzieli nad jezioro i nie będe przez te 5 dni prowadzić bloga...:(((
Jednka jak wróce napewno wstawie jakąś notke:).
Życze miłych wakacji i pozdrawiam
Diablica
moje-mroczne-opowiesci
2005-07-05 15:49:52
skomentuj (4)
______________________________________________________________________
Cytat
"dwie rzeczy nie mają granic:
wszechświat i głupota ludzka"
Albert Einstein
moje-mroczne-opowiesci
2005-07-04 14:04:53
skomentuj (0)
______________________________________________________________________
Brak
W brzuchu ciężarnej kobiety były blizniaki. Pierwszy
zapytał się drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Cos musi tam być. Mnie się wydaje, że my
własnie po to tu jestesmy, żeby się przygotować na to
co będzie potem.
- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by
miało wygladać?
- No nie wiem, ale będzie więcej swiatła. Może
będziemy biegać, a jesć buzią....
- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A
kto widział żeby jesć ustami! Przecież żywi nas
pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę a ona się będzie
o nas troszczyć.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w
ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej
żyjemy. Bez niej by nas nie było.
- Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem czyli
jej nie ma...
- No jak to? Przecież jak jestesmy cicho, możesz
posłuchać jak spiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz
swiat. Wiesz, ja myslę, że prawdziwe życie zaczyna się
pózniej."
moje-mroczne-opowiesci
2005-06-30 20:59:05
skomentuj (3)
______________________________________________________________________
Piosenka....
"Najbardziej lubię wizualizować sobie
ostateczny krach systemu korporacji..."
Raz, dwa trzy, cztery...
Wszystkich nudzi ta sama stara śpiewka
Ale może jeszcze nie jest za późno
Ja jednak widzę nic z tego
Co dzień jeden coraz głupszy od drugiego
Krew jak śnieg
Opamiętajcie się
Krew jak chleb
Ostateczny krach systemu korporacji
Wizualizuje owszem się
Ma się zacząć kiedy wrócę z wakacji
Na razie nie jest jeszcze całkiem, całkiem źle
Krew jak śnieg
Opamiętajcie się
Uciszcie się! Aaa...
Nie wszystko równie dobrze się sprzedaje
Niewiele już gorszego może być
Sztuka sługą polityki
Czemu bracie robisz kurwę z muzyki? Hej...
Krew jak śnieg
Opamiętajcie się
Śnieg jak chleb!
Dawajta!...
Do jutra ma być wszystko posprzątane
Do jutra tu porządek musi być
Ja jednak słyszę kół stukot
Na Boga, nie słuchajcie tych głupot! Hej...
Krew jak śnieg
Opamiętajcie się
Jest zupełnie źle
Krew jak chleb
Chleb i wino
Wino i krew
Wino i śpiew
...
No i rozumiesz wszyscy najebani
moje-mroczne-opowiesci
2005-06-28 17:42:10
skomentuj (0)
______________________________________________________________________
Miłość...
Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty.
To też nie diabeł rogaty.
Ani miłość kiedy jedno płacze
a drugie po nim skacze.
Miłość to żaden film w żadnym kinie
ani róże ani całusy małe, duże.
Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze...
moje-mroczne-opowiesci
2005-06-25 10:52:07
skomentuj (2)
______________________________________________________________________
Kolejna notka bez tytułu
Kiedy byłam mała, moje błazeństwa śmieszyły cię do łez. Nazywałeś mnie swoją dziewczynką. Zostałam twoim najlepszym przyjacielem pomimo wszystkich pogryzionych butów i zniszczonych przeze mnie poduszek. Kiedy byłam "niegrzeczna" groziłeś mi palcem i pytałeś: "jak tak możesz?", ale już za chwilę ustępowałeś. Przewracałam się na plecy, a ty drapałeś mnie po brzuszku. Trochę długo trwało zanim przyzwyczaiłam się do życia w mieszkaniu. Ty byłeś ciągle okropnie zajęty, ale pracowaliśmy nad tym wspólnie.
Pamiętam, jak sypiałam w twoim łóżku z nosem wtulonym pod twoje ramię. Kiedy tak zwierzałeś mi się ze swoich najskrytszych myśli i pragnień wierzyłam, że moje życie nie może już być doskonalsze.
Chodziliśmy na długie spacery i razem biegaliśmy po parku. Jedliśmy razem lody (ja dostawałam tylko wafelek, bo "lody nie są zdrowe dla psów", tak mówiłeś). W domu ucinałam sobie długie drzemki w promieniach słońca, czekając aż wrócisz z pracy.
Wreszcie zacząłeś spędzać tam coraz więcej czasu i rozglądać się za ludzkim partnerem. Czekałam na ciebie cierpliwie, pocieszałam, kiedy spotkało cię rozczarowanie, kiedy miałeś złamane serce. Nigdy nie beształam cię za nieodpowiednie decyzje, i skakałam z radości kiedy wracałeś do domu zakochany.
Ona, twoja żona, nie lubi psów. Mimo to powitałam ją w naszym domu, okazałam jej szacunek i posłuszeństwo. Ty byłeś szczęśliwy, więc ja też. Kiedy urodziły się wasze dzieci, tak jak ty byłam zafascynowana ich zapachem i różowością, i tak jak ty, chciałam się nimi opiekować. Tylko, że ona i ty martwiliście się żebym nie zrobiła im nic złego, więc spędzałam większość czasu wygnana do innego pomieszczenia. Zostałam "więźniem miłości", chociaż tak bardzo chciałam okazać im swoje uczucia.
Kiedy trochę podrosły, zostałam ich przyjacielem. Wczepiały się w moje futro i podążały za mną niepewnym kroczkiem, zaglądały mi w uszy, wsadzały do oczu palce i całowały w czubek nosa. Uwielbiałam ich pieszczoty - twoje stały się przecież takie rzadkie. Gdyby było trzeba broniłabym twoich dzieci własnym życiem.
Wślizgiwałam się im do łóżek i słuchałam szeptanych do mojego ucha sekretów i najskrytszych marzeń. Razem nasłuchiwaliśmy, czy nie wracasz z pracy. Kiedyś, dawno temu, kiedy ktoś pytał, czy masz psa, wyciągałeś z portfela moje zdjęcie i opowiadałeś im o mnie. Przez ostatnie lata odpowiadałeś tylko krótko "mam" i zmieniałeś temat. Z "twojego psa" stałam się "jakimś psem" i miałeś za złe każdą sumę, którą musiałeś na mnie wydać.
Ostatnio dostałeś propozycję nowej pracy. Razem z rodziną przeprowadzisz się do innego miasta. Niestety, w nowym miejscu nie można trzymać zwierząt. Podjąłeś właściwą decyzję, twoja rodzina dużo na tym zyska. Kiedyś ja byłam twoją jedyną rodziną...
Cieszyłam się jak zwykle na przejażdżkę samochodem, kiedy wyruszyliśmy w drogę do schroniska. Schronisko pachniało brakiem nadziei i strachem wszystkich psów i kotów. Wypełniłeś formularz i powiedziałeś "Na pewno znajdziecie jej dobry dom". Wzruszyli tylko ramionami i popatrzyli na ciebie ze smutkiem. Dobrze wiedzieli, co czeka psa w średnim wieku, nawet takiego z papierami.
Siłą odgiąłeś zaciśnięte na mojej obroży palce swojego syna, który krzyczał "Tato, proszę nie pozwól im zabrać mojego psa!" Martwię się o niego. Dałeś mu właśnie piękną lekcję przyjaźni, lojalności, miłości, odpowiedzialności i szacunku dla życia... Unikając mojego wzroku poklepałeś mnie po głowie. Uprzejmie odmówiłeś zabrania obroży i smyczy. Musiałeś iść, miałeś umówione spotkanie.
Kiedy wyszliście, usłyszałam jak dwie miłe panie rozmawiają ze sobą na mój temat. "Musiał wiedzieć, że wyjeżdża już dawno. Dlaczego nie znalazł psu innego domu?" powiedziała jedna, a druga dodała: "Jak mógł?"
W schronisku dbają o nas na ile pozwala ich napięty program dnia. Karmią nas rzecz jasna, ale nie mam jakoś apetytu. Na początku za każdym razem kiedy ktoś przechodził koło mojego boksu podbiegałam mając nadzieję, że to ty, że zmieniłeś zdanie, że to wszystko był tylko zły sen, albo że przynajmniej to ktoś, komu by na mnie zależało, ktoś, kto by mnie uratował. Kiedy zdałam sobie sprawę, że nie mam co konkurować z roześmianymi szczeniakami, nieświadomymi własnego losu, zaszyłam się w kącie i czekałam.
Słyszałam jej kroki, kiedy pod koniec dnia szła po mnie. Poprowadziła mnie między wybiegami do oddzielnego pomieszczenia. Panowała tam błoga cisza. Posadziła mnie na stole, podrapała za uszami i powiedziała, żebym się nie martwiła. Serce waliło mi w oczekiwaniu na to, co miało się zdarzyć. Czułam też ulgę: nadszedł koniec udręk dla więźnia miłości. Zaczęłam martwić się o tę kobietę - taką już mam naturę, tak samo bałam się o ciebie. Żeby ciężar, który dźwiga, nie przygniótł jej.
Kobieta delikatnie założyła na mojej łapie opaskę. Łza poleciała jej po policzku. Chciałam pocieszyć tę kobietę tak jak pocieszałam ciebie lata temu i polizałam ją po twarzy. Pewnym ruchem wkłuła mi igłę do żyły i poczułam, jak zimna substancja rozchodzi się po moim ciele. Zasypiając spojrzałam w jej dobre oczy i szepnęłam cichutko: "Jak mogłeś?" Kobieta rozumiała psi język. "Tak mi przykro" powiedziała, a potem przytuliła mnie i pośpiesznie tłumaczyła, że pomoże mi znaleźć się w lepszym miejscu. Nikt tam o mnie nie zapomni, nie skrzywdzi ani nie porzuci, to miejsce pełne miłości i światła, inne niż na ziemi.
Zbierając resztki energii leciutko poruszyłam ogonem, próbując wyjaśnić kobiecie, że to nie do niej były moje ostatnie słowa. To do ciebie, mój Ukochany Panie, mówiłam. Będę zawsze myśleć o tobie i czekać na ciebie po tamtej stronie.
Życzę ci, żeby każdy był ci tak wierny jak ja.
Nie mam nic do dodania...
moje-mroczne-opowiesci
2005-06-19 14:29:43
skomentuj (6)
______________________________________________________________________
Antiba
Mam być wdzięczna?
Za co pytam się?
Na niepokój, za nieprzespane noce?
Za zwątpienia, za obiecany raj,
Na który pewnie nie zasłużę?
Może za to, że żyję właśnie tu,
Że kobiety mają coraz więcej praw?
Za Internet, pokemony, DVD?
Za łagodną muzykę w radio?
Za tanie podróby drogich perfum?
Za możliwość płacenia w sklepach kartą?
Przenoszenie lektur na ekrany kin?
Supermarkety, promocje i obniżki?
Nie chcę ciastka z kremem,
Tortu i wisienki
Nie chcę bransoletek,
Uwiera mnie sznur pereł
Mam być wdzięczna?
Za co pytam się?
Za lycrę, za zakupy w TV shopie?
Audiotele, anoreksję, diety cud?
Wściekłe krowy i pryszczate świnie?
EURO, NATO, białe rejestracje?
Małą sztukę i wielką fonografię?
Aromat identyczny z naturalnym?
Za small buisness i Big Brother?
Dziś ważny dzień,dzień przełomowy...Jak uda mi się zamierzony cel pogrąże się w błogiej sielance i będe leniuchowac aż do 1 wrześnie.żeby tylko dziś się udało...
moje-mroczne-opowiesci
2005-06-16 08:57:32
skomentuj (0)
______________________________________________________________________
AFORYZMY
Z wszystkich ruin świata najbardziej smutna jest ruina człowieka.
Nie doceniamy tego co posiadamy a przeceniamy to kim jesteśmy.
Trzeba żyć a nie tylko istnieć.
BUTTONY
znajomi:


INNE
| Co sądzisz o moich opowiadaniach? | |
| Są ekstra,w życiu lepszych nie czytałam/em | |
| Bardzo mi sie podobają | |
| Całkiem fajne... | |
| daleko ci do doskonałości | |
| Ehhh...Nudne jak flaki z olejem | |
| Przeczytałem linijke i mnie znudziło | |
|
|
|
Music: Lux Aeterna